Ostatni dzień urzędowej ceny

30 czerwca 2026 był ostatnim dniem, w którym cenę litra paliwa w Polsce wyznaczał minister, a nie rynek. Tego dnia benzyna Pb95 nie przekraczała 6,00 zł, Pb98 kosztowała ok. 6,68 zł, a olej napędowy ok. 6,19 zł. Nazajutrz te liczby przestały obowiązywać. Rządowy pakiet osłonowy CPN — „Ceny Paliwa Niżej" — wygasł 30 czerwca 2026, a VAT na paliwa wrócił z 8 proc. do 23 proc.

Diesel zdrożał prawie o złotówkę. Takie są efekty zakończenia programu CPN

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Pakiet był odpowiedzią rządu na wiosenny skok cen. Pod koniec marca — gdy notowania diesla podbiła dodatkowo wojna w Iranie — średnia cena benzyny Pb95 sięgała ok. 7,14 zł/l, a oleju napędowego aż ok. 8,69 zł/l. Osłony ruszyły w nocy z 30 na 31 marca i ceny spadły gwałtownie: benzyna Pb95 potaniała nawet o 1,2 zł na litrze, a olej napędowy o 80–90 groszy. Mechanizm stał na trzech filarach: obniżonym do 8 proc. VAT, urzędowych cenach maksymalnych ogłaszanych codziennie przez ministra energii oraz gwarantowanym sieciom limicie marży detalicznej rzędu 30 groszy na litrze.

Wygaszanie szło etapami. Obniżona akcyza przestała obowiązywać już 16 czerwca. W okresie 15–30 czerwca VAT wciąż wynosił 8 proc. i wciąż działały ceny maksymalne, ale pełne wyjście z osłon nastąpiło dopiero z końcem miesiąca. Od 1 lipca cenę litra zaczął kształtować rynek — i wraz z powrotem stawki VAT do 23 proc. kierowcy odczuli różnicę na stacjach.

Ile z tego to sam podatek

Skalę widać w notowaniach e-petrol.pl na okres 13–19 lipca 2026: Pb95 6,78–6,92 zł/l, olej napędowy 6,94–7,09 zł/l, Pb98 7,63–7,79 zł/l, a autogaz LPG 3,16–3,23 zł/l. Wobec 30 czerwca oznacza to wzrost o blisko 90 groszy na litrze — i benzyny, i diesla. To mniej więcej dwukrotnie więcej, niż zakładała przedwakacyjna prognoza BM Reflex, mówiąca o 40–60 groszach.

Kluczowe pytanie brzmi: ile z tej podwyżki to sam podatek. Powrót VAT z 8 do 23 proc. przy cenie wyjściowej ok. 6,00 zł/l przekłada się na wzrost ceny brutto o ok. 83 grosze — cena netto ok. 5,56 zł pomnożona przez współczynnik 1,23/1,08 daje właśnie taki skok. Hurt to potwierdza. W lipcu hurtowa cena benzyny Pb95 w PKN Orlen wynosiła ok. 5,50 zł/l netto, co po doliczeniu 23 proc. VAT daje 6,76 zł/l — mniej więcej tyle, ile kierowcy płacą dziś na stacji. Gros podwyżki wyjaśnia więc mechanika podatku i ceny hurtowej, nie skokowe rozszerzenie marż detalicznych.

Projekt, który zderza się z Brukselą

6 lipca posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy obniżający VAT i akcyzę oraz znoszący podatek od sprzedaży detalicznej dla benzyny, diesla i LPG w okresie od 3 lipca do 30 września 2026. Firmowali go m.in. Jacek Sasin, Przemysław Czarnek i Zbigniew Kuźmiuk. Na konferencji politycy PiS mówili o „drakońskich podwyżkach cen paliw" i twierdzili, że rząd chce „złupić Polaków".

Ceny paliw mogłyby spaść w ciągu kilku dni. PiS składa projekt ustawy

Źródło: portalsamorzadowy.pl

Projekt ma jednak dwie słabości. Pierwsza: jako datę wejścia w życie wskazuje 3 lipca — dzień sprzed jego wniesienia do Sejmu, co nadaje mu charakter działania wstecz (retroakcji podatkowej). Druga, ważniejsza: Komisja Europejska stwierdziła, że prawo UE nie pozwala na obniżoną stawkę VAT na paliwa silnikowe — dyrektywa VAT jej dla nich nie przewiduje. Legalna zostaje jedynie obniżka akcyzy, i to tylko do unijnego minimum, co dla Polski oznacza ok. 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na oleju napędowym. To istotnie mniej niż cała podwyżka związana z VAT.

Sami wnioskodawcy szacują koszt budżetowy pomysłu na ok. 3,8 mld zł ubytku z VAT, ok. 800 mln zł z akcyzy i ok. 100 mln zł z podatku od sprzedaży detalicznej. To jednak wyliczenia autorów projektu — Ministerstwo Finansów nie przedstawiło własnej, niezależnej wyceny.

Kto ma zapłacić za tańsze tankowanie

Rząd wybrał inną drogę niż cięcie podatków. Zamiast obciążać budżet, postawił na podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Sejm uchwalił go 19 czerwca 2026 (projekt rządowy przyjęto 16 czerwca). Danina ma wynosić 60 proc. od nadwyżki ponad próg referencyjny za okres marzec–grudzień 2026.

Ciężar rozłoży się nierówno. Udział Orlenu w podstawie opodatkowania ma sięgnąć ok. 60 proc., a pozostałych podmiotów rynku ok. 40 proc. Wpływy szacowane są na ok. 4 mld zł i mają sfinansować sam pakiet CPN, a pierwsza zaliczka — obejmująca okres od marca do lipca — zostanie rozłożona na cztery równe raty płatne od września do grudnia 2026.

Ustawa czeka na podpis prezydenta Karola Nawrockiego; resort energii deklarował, że na razie nie słyszy sprzeciwu ze strony Kancelarii Prezydenta. Minister energii Miłosz Motyka uzasadnił podatek jako reakcję rządu na gwałtowny wzrost marż w sektorze paliwowym od marca 2026 roku, argumentując, że koncerny zbyt szybko podnoszą ceny paliw. Cała debata ustawia się więc wokół jednego pytania: kto ma zapłacić za tańsze tankowanie — budżet państwa przez niższe podatki (linia PiS), czy spółki paliwowe przez daninę od zysków (linia rządu).

Co pozostaje otwarte

  • Ostateczna decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie podpisu pod ustawą o podatku od nadzwyczajnych zysków — bez niej mechanizm finansujący nie wejdzie w życie.
  • Dalszy los projektu PiS w Sejmie oraz to, czy wnioskodawcy dostosują go do stanowiska Komisji Europejskiej ograniczającego pole manewru przy VAT.
  • Niezależna wycena kosztów projektu przez Ministerstwo Finansów, której na razie brak — publiczne pozostają wyłącznie szacunki autorów.

Podsumowanie

Po wygaśnięciu pakietu CPN z końcem czerwca 2026 benzyna i olej napędowy podrożały o blisko 90 groszy na litrze, a większość tej podwyżki — ok. 83 grosze — wynika z powrotu VAT z 8 do 23 proc., nie ze skokowego wzrostu marż. Projekt PiS z 6 lipca obiecuje obniżkę cen, ale zderza się z prawem UE: Komisja Europejska nie dopuszcza obniżonego VAT na paliwa, a legalna obniżka akcyzy sięga tylko ok. 29 groszy na litrze. W tym samym czasie rząd wybrał inną drogę — podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, który ma przynieść ok. 4 mld zł i sfinansować dawne osłony bez obciążania budżetu. Spór sprowadza się do jednego pytania: czy niższe ceny na stacji ma opłacić budżet, czy koncerny paliwowe.